poniedziałek, 8 kwietnia 2013

NIE dla "Ofiar Wołynia"

InfoNowaDeba.pl : Rada Miejska nie zgodziła się na rondo 'Ofiar Wołynia' 

Rada Miejska w Nowej Dębie odrzuciła projekt Klubu Radnych Ratusz w sprawie nadania miejscowemu rondu nazwy „Ofiar Wołynia”, która zdaniem wnioskodawców miała upamiętnić Polaków okrutnie pomordowanych na wschodzie.

-Autorzy uchwały chcą upamiętnić ofiary ludobójstwa na Kresach Wschodnich, dokonane przez OUN-UPA na Polakach, Czechach, Żydach, Ormianach i Ukraińcach w czasie II wojny światowej. W okresie od lutego 1943 do lutego 1944 ukraińscy nacjonaliści dokonali ludobójstwa wobec mniejszości polskiej byłego województwa wołyńskiego II RP, podczas okupacji Polski przez III Rzeszę. Ofiarami mordów, których kulminacja nastąpiła w lecie 1943, byli Polacy, w dużo mniejszej skali Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, Czesi i przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących Wołyń. Nie jest znana dokładna liczba ofiar, historycy szacują, że zginęło ok. 50–60 tys. Polaków. W związku z przypadającą na 2013 rok 70 rocznicą zbrodni wołyńskiej wnioskuje o przyjęcie projektu bez poprawek.- mówił w uzasadnieniu przedstawiciel wnioskodawców przewodniczący Klubu Radnych Ratusz Marek Ostapko.

Po odczytaniu uchwały przewodnicząca Komisji Statutowo Organizacyjnej Spraw Społecznych i Etyki Helena Tłusty przedstawiła negatywną opinię komisji. Przypomniała, że w przeszłości pojawiły się inne propozycje nazwy ronda, a w jednej z ankiet przygotowanych przez Urząd Miasta (wzięło w niej zaledwie kilkadziesiąt osób) większość wypowiedzi sprzeciwiała się jakiejkolwiek nazwie rozjazdu. Pozostali radni wyrażali swoje obawy, że proponowana przez opozycje nazwa nie będzie się wszystkim podobać, a projekt uchwały nie został poprzedzony konsultacjami. 

- Oczywiście, że za te nazwę nie otrzymamy oklasków i wielu osobom się nie spodoba. Musimy jednak pamiętać, że jako samorząd poprzez nadawanie ulicom i placom różnych nazw realizujemy określoną politykę historyczną. Moim zdaniem w dobie relatywizowania historii i czynienia z narodu ofiar narodu katów powinniśmy szczególnie zwracać uwagę na realizację takiej polityki historycznej która broni dobrego imienia naszego narodu - odpowiadał Ostapko.

Po burzliwej dyskusji rada miejska większością głosów odrzuciła projekt uchwały opozycji. 

niedziela, 24 lutego 2013

Echo Dnia: O likwidacji SM w ND

TVP Rzeszów: Straż Miejska do likwidacji?

Kolejne podkarpackie miasto zastanawia się nad likwidacją straży miejskiej. Tym razem żądają tego opozycyjni radni w Nowej Dębie, powołując się na internetowy sondaż wśród mieszkańców, którzy źle ocenili pracę strażników miejskich.

Kłopoty ze zwierzętami, często bezpańskimi dotyczą największej liczby interwencji straży miejskiej. To też częsty argument za utrzymaniem tej formacji. W Nowej Dębie opinie o tym - kto i czym powinien się zajmować i czy w ogóle straż miejska jest potrzebna są mocno podzielone. Choć zwolenników straży wielu nie spotkaliśmy. Zdecydowanie więcej pytanych przez nas osób uważa, że straż miejską należy zlikwidować. Pomalowane elewacje czy zabrudzone psimi odchodami trawniki to dla mieszkańców wystarczające powody do likwidacji straży miejskiej. Wielu uważa, że lepiej mieć jedną służbę, ale sprawną. Sprawą działalności straży miejskiej już zajęli się radni. Burmistrz uważa, że ze względu na skromną obsadę komisariatu policji nie będzie ona w stanie przejąć wszystkich zadań straży miejskiej.
Pierwszym miastem w Polsce, które pozbyło się straży miejskiej jest Stalowa Wola. Od tego czasu minęło już 8 lat , ale i tu wciąż można usłyszeć sprzeczne opinie o straży miejskiej Spory na temat przyszłości straży miejskiej i jej uprawnień samorządowcy toczą w wielu miastach. Ruch Palikota przygotował już projekt ustawy dotyczący likwidacji tej formacji. 

Źródło: TVP RZESZÓW




poniedziałek, 19 listopada 2012

Informatyka śledcza i zagrożenia związane z wykorzystaniem nowoczesnych technologii


W dniach 6-7 listopada odbyła się konferencja zatytułowana „_CRC” której tematem były zagadnienia związane z informatyką śledczą i ściganiem cyberprzestępców, a zwłaszcza zagrożenia związane z wykorzystywaniem nowoczesnych technologii i prawne możliwości ich zwalczania i przeciwdziałania.
Konferencja _CRC skierowana była Prokuratorów, Sędziów oraz funkcjonariuszy organów ścigania, przede wszystkim z jednostek liniowych, nie zajmujących się wyłącznie problematyką związaną z przestępczością z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, jednakże mających z nią styczność w trakcie wykonywania obowiązków służbowych. -Podczas konferencji poruszone zostały kwestie związane z metodyką ścigania przestępstw z wykorzystaniem nowych technologii, algorytmami postępowania w przypadku ich ujawniania, możliwościami pozyskiwania danych od operatorów telekomunikacyjnych, dostawców usług internetowych czy serwisów społecznościowych oraz rodzajami udostępnianych danych.- mówi doktorant socjologii Marek Ostapko, będący jednym z organizatorów wydarzenia.
Te skomplikowaną wiedzę przekazali prelegenci, których śmiało można zaliczyć do czołówki w branży bezpieczeństwa teleinformatycznego i bezpieczeństwa w sieci. Wszyscy z nich to praktycy, od wielu lat zajmujący się różnymi aspektami przestępczości teleinformatycznej. Swoimi wiadomościami dzielili się od podstaw, co bardzo często jest zaniedbywane poprzez skupianie się na kwestiach czysto technicznych. 

sobota, 17 listopada 2012

Czytelnicy wybrali najskuteczniejszych radnych



Źródło: Echo Dnia

niedziela, 30 września 2012

Spotkanie z księdzem Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim

W piątek 28 września w Nowej Dębie w ramach organizowanego przez Towarzystwo RATUSZ Uniwersytetu Latającego prelekcje wygłosił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Temat wykładu: "Ludobójstwo na Wołyniu". Serdecznie dziękuję dyrektorowi Samorządowego Ośrodka Kultury Krystianowi Rzemieniowi za wsparcie tej inicjatywy. Poniżej zdjęcia z tego wydarzenia.









Fot. Maryla Siudym / SOK

piątek, 21 września 2012

W sprawie budowy komisariatu


czwartek, 13 września 2012

Odpowiedź Marszałka w sprawie peronu i postoju pociągów


Tygodnik Nadwiślański: Poproszą Ukraińców...

Kliknij na obrazek aby powiększyć
Kliknij na obrazek aby powiększyć.

wtorek, 4 września 2012

Zmieleni.pl Dołącz do nas!


Z inicjatywy Pawła Kukiza i Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW powstała strona zmieleni.pl, na której każdy może poprzeć idę JOW!


Na początek należy odtworzyć listę 750 tysięcy obywateli, którzy podpisali się pod petycją w sprawie zmiany ordynacji wyborczej na jednomandatową. Paradoksalnie, listę przygotowała Platforma Obywatelska, ale po wygranych wyborach bardzo szybko zapomniała o tym postulacie. Dlaczego listę trzeba odtworzyć? Bo została... zmielona!!! Odtwórzmy więc tę listę i złóżmy do Sejmu.Założyłem stronę zmieleni.pl, gdzie wszyscy, którym bliska jest idea okręgów jednomandatowych mogą się wpisywać pod akcją poparcia.




Popieram wprowadzenie 460 jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w wyborach do Sejmu RP!

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Odpowiedź posła Mirosława Pluty w sprawie peronu

W dniu dzisiejszym poseł Mirosław Pluta przekazał mi wyjaśnienia jakie otrzymał od PKP S.A. w sprawie peronu:

Kliknij na obrazek aby powiększyć.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Apel w sprawie peronu

W dniu dzsiejszym (07-08-2012r.) skierowałem apel do:
- Burmistrza MiG Nowa Dęba Wiesława Ordona;
- Starosty Tarnobrzeskiego Krzysztofa Pitry;
- Przewodniczącej Sejmiku Województwa Podkarpackiego Teresy Kubas - Hul;
- Marszałka Województwa Podkarpackiego dra Mirosława Karapyty
- Posłów Zbigniewa Chmielowca, Mirosława Pluty, Zbigniewa Rynasiewicza ( Przewodniczący Komisji Infrastruktury)

o poniższej treści:


Zwracam się z apelem o podjęcie interwencji w sprawie zmiany planów Polskich Lini Kolejowych wobec przebudowy peronu w Nowej Dębie. Brak tej inwestycji ogranicza możliwości rozwojowe miasta i gminy na której terenie funkcjonuje Specjalna Strefa Ekonomiczna.

Po wybudowaniu nowego peronu okazało się, że ze względu na swoją długość nie spełnia on  warunków zatrzymywania się pociągów dalekobieżnych liczących więcej niż trzy wagony. W konsekwencji gmina została odcięta od bezpośrednich połączeń z takimi miastami jak Zamość, Kraków, Wrocław czy Zielona Góra. Dzięki interwencji parlamentarzystów, oraz wojewódzkich władz samorządowych udało się wpłynąć na zatrzymywanie się w Nowej Dębie pociągu relacji Zamość – Zielona Góra. Jednocześnie zarząd PLK zapewnił, że w 2011 roku zostaną wykonane prace projektowe dotyczące przebudowy nowodębskiego peronu, a w 2012 roku ruszy jego przebudowa. Niestety, do chwili obecnej nie podjęto żadnych prac modernizacyjnych. Wedle moich źródeł termin przedłużenia peronu kierownictwo PLK będzie ustalać w 2013 roku! Oznacza to, że modernizacja może nastąpić w 2014 roku lub jeszcze później!
Wedle pozyskanych przeze mnie informacji od grudnia 2012 roku ma zostać uruchomione połączenie z Warszawą. Wszystko wskazuje jednak na to, że skład będzie liczył więcej niż 3 wagony co uniemożliwi mu zatrzymywanie się w Nowej Dębie. W ten sposób miasto i gmina na terenie której funkcjonuje specjalna strefa ekonomiczna, w której  oddano do użytku NAJWIĘKSZĄ INWESTYCJE ZAGRANICZNĄ ROKU 2011 ( chodzi o fabrykę Pilkington Automotive Poland ) zostanie ograniczone pod względem swojego rozwoju.

Ponadto informuję, że w ciągu najbliższych tygodni ruszy modernizacja stacji kolejowej Dęba-Rozalin w Nowej Dębie. Prace modernizacyjne przewidują wykonanie jedno krawędziowego peronu
o długości 100 metrów co oznacza, że także tam pociągi dalekobieżne nie będą się zatrzymywać.

Dlatego apeluję o podjęcie interwencji aby władze PLK wywiązały się ze swoich deklaracji
i jeszcze w tym roku wykonały przedłużenie peronu w Nowej Dębie. Jeśli jednak okaże się to nie możliwe proszę o podjęcie działań aby do czasu przebudowy peronu pociąg do Warszawy zatrzymywał się w naszej gminie (jego skład był dostosowany do długości peronu), a także by na stacji Dęba – Rozalin wykonano peron o długości 200 metrów, co pozwoli uniknąć podobnych absurdów w przyszłości.

Z wyrazami szacunku,



środa, 1 sierpnia 2012

Między Tarnobrzegiem a Kolbuszową

Ostatnio wiele emocji wzbudziły wiadomości o wycięciu pięknych dębów przed Domem Kultury, kwestia kolejnej i kosztownej w ciągu ostatnich lat przebudowy plant, a także informacja o stanie nowodębskiej magistrali wodociągowej. W dalszym ciągu nie widać pozytywnego rozwiązania dla nowodębskiego ujęcia wody. Jeśli do powyższego zestawu dodamy wysokie zadłużenie gminy oraz przerażający obraz naszej strefy ekonomicznej witającej przedsiębiorców wielką kałużą, brakiem chodników, brakiem oświetlenia i fatalną infrastrukturą drogową warto zadać sobie pytanie: GDZIE TAK NAPRAWDĘ JESTEŚMY I DOKĄD ZMIERZAMY?

Dzisiaj zabawa - jutro rachunek
Owszem, można przechwalać się wydaniem publicznych pieniędzy na kosztowny remont Domu Kultury czy wiatę przystankową wraz z poczekalnią. Można „wpakować” miliony w planty i „Koziołka” - na pewno będzie ładnie i estetycznie. Za tyle milionów nie może być inaczej...

Faktem jest, że ci którzy jeszcze pozostaną w naszym mieście bez wątpienia będą mieć ładne widoki. Muszą mieć jednak świadomość, że „odziedziczą” kosztowne raty kredytów do spłacenia. Wszak wraz z permanentnym zmniejszaniem się liczby ludności kredyty te będą bardziej odczuwalne, zwłaszcza że raty zostały tak rozłożone, aby te najwyższe kwoty spłacać później.

PYTANIE: Czy mieszkańcy pozostawieni bez pracy i zmuszeni do korzystania z usług opieki społecznej będą w stanie udźwignąć ten ciężar? A może mają go nieść ledwo wiążący koniec z końcem emeryci? Bo przecież młodzi po szkole średniej masowo uciekają gdzie pieprz rośnie... Nic dziwnego skoro nie ma ani zatrudnienia, ani żadnej rozsądnej polityki prorodzinnej.

Bogactwo bierze się z pracy
Żeby było jasne: To co powstanie w wyniku rewitalizacji będzie mogło się podobać. Efekt nowości i "bajery" przyniosą wiele radości - zapewne także i mi. Trzeba jednak stanowczo i głośno powiedzieć, że nikomu poza instytucjom bankowym i wykonawcom tego projektu nie przyniesie to bogactwa. Bo bogactwo bierze się z pracy – a tej niestety jak nie było tak nie ma. Szumne przedwyborcze zapowiedzi burmistrza Wiesława Ordona o setkach miejsc pracy u „wielkiego inwestora”– co jakiś czas jak mantra powtarzane w „Naszych Sprawach” – okazały się niewypałem. Z Nowej Dęby zatrudniono znacznie mniejszą ilość chętnych niż oczekiwano i po znacznie niższych stawkach niż się spodziewano. Rozbudzono nadzieje, które dzisiaj boleśnie zderzają się z twardym murem rzeczywistości. Do tego dochodzą nieprzyjemne informacje na temat kondycji niektórych spółek z terenu „zakładów”. Wielu ludzi bojąc się o swoje posady – godzi się na coraz gorsze warunki pracy. A koszty życia (także dzięki decyzjom radnych burmistrza o ostatnich podwyżkach) stale rosną...

Tymczasem u sąsiadów
Gdy na tegorocznej sesji budżetowej mówiłem: „Nie chciałbym aby za kilka lat o Nowej Dębie mówiło się: mała wioska między Tarnobrzegiem a Kolbuszową lub w wersji katastroficznej: mała wioska między Chmielowem a Majdanem Królewskim” - wyraziłem autentyczną obawę o przyszłość naszego miasta i gminy. Obserwując poczynania człowieka od lat będącego przy sterach lokalnej władzy Wiesława Ordona ( najpierw sekretarza a dziś burmistrza drugiej kadencji ) zauważam brak przemyślanej i konkretnej wizji rozwoju naszej miejscowości. Bo to co obserwujemy rozwojem nazwać nie można.




Podczas gdy serce Nowej Dęby (teren „zakładów”) zarasta lasem nasi sąsiedzi z Kolbuszowej i Tarnobrzega rozwijają ofertę dla inwestorów. W Tarnobrzegu utworzono Park Przemysłowo-Technologiczny, który został włączony do strefy ekonomicznej. W chwili obecnej budowane są tam dwie hale, które będą dostępne dla przedsiębiorców.



"Termin oddania do użytku dwóch hal, to koniec czerwca przyszłego roku. Firmy, które ulokują tam swoje zakłady produkcyjne mają prowadzić działalność, która nie będzie uciążliwa dla pozostałych podmiotów (fot. Klaudia Tajs)"
Źródło: Echo Dnia
Link


W Kolbuszowej także modernizują centrum. Rynek – podobnie jak u nas planty- zmieni się nie poznania. Jednak władze Kolbuszowej pomyślały nie tylko o poklasku wyborczym lecz o rozwoju miejscowości. Projekt obejmie także podstrefę ekonomiczną. Jak czytamy w Super Nowościach: „Pod koniec września b.r. gmina wzbogaci się o osiem hektarów w pełni uzbrojonych terenów inwestycyjnych przy ul. Sokołowskiej. Koszt inwestycja to ponad 4,5 mln. zł. Kolejne tereny, które gmina przygotowuje pod inwestycje, znajdują się przy ul. Św. Brata Alberta i Topolowej. Obszar o pow. 12 ha ma być kompletnie uzbrojony w połowie przyszłego roku. Przedsięwzięcie to ma kosztować ok. 4,5 mln zł. „ Link

Oprócz Tarnobrzega i Kolbuszowej mamy obok siebie takie ośrodki jak Mielec, czy Stalowa Wola. Wszystkie one inwestują w przedsiębiorców - chociaż może lepiej używać określenia PRACODAWCÓW bo doskonale rozumieją, że jeśli nie będzie pracy to nie będzie przyszłości. Oczywiście strefa to nie wszystko. Nie wolno zapominać o tych małych i średnich przedsiębiorcach którzy każdego dnia ciężko pracując gwarantują chleb sobie i innym. Im także należy stwarzać dogodne warunki dla rozwoju. Nie wolno traktować ich jako zło konieczne.

Oni u góry znajdą miejsce na szalupach
Wiem, że napisałem rzeczy niepopularne. Łatwiej byłoby zachwycać się „wielkimi osiągnięciami”, wychwalać majestat władzy i mówić: jeśli jesteś biedny i jest ci źle, to sam jesteś sobie winien. Łatwiej i przyjemniej byłoby dołączyć do chóru lizusów władzy licząc na smakowity kąsek z pańskiego stołu. Wygodniej byłoby konformistyczne czapkować i udawać, że nic złego się nie dzieje. Ileż nieprzyjemności udałoby się oszczędzić... Chociażby wielu bolesnych słów jakie przyjdzie mi przeczytać w komentarzach pod tym artykułem.

Jednak poczucie odpowiedzialności za naszą gminę nie pozwala mi na milczenie bo wprawdzie jeszcze orkiestra gra, ale już widać że ten okręt tonie. Ci u władzy na pewno znajdą miejsce na szalupach ratunkowych. Uwiją sobie ciepłe gniazdko, korzystając z życia. Ale co ze zwykłymi ludźmi? Zapewne siądą na plantach lub w „Koziołku” myśląc o tym skąd wziąć kasę na leki, na książki dla dziecka, na zapłatę mieszkania lub kolejne podwyżki ścieków i „opłaty abonamentowej” z zazdrością patrząc na przyjezdnych z Kolbuszowej czy Tarnobrzega, którzy wychodzą radośni i weseli z kina 3D... Tamtych będzie stać: i na wyjście do kina i na wyjście na basen czy do restauracji. Bo bogactwo bierze się z pracy.


Nie dotrzymane obietnice i kolejne deklaracje
Burmistrz Wiesław Ordon 3 stycznia 2010 roku informując o otwarciu szlabanów wjazdowych na zakładu, zadeklarował: "Trzeba będzie utrzymać drogi w okresie letnim, ale także modernizować je. Chciałbym, aby w tym pierwszym roku nową nawierzchnię otrzymał 300-metrowy odcinek od bramy do rozjazdu w stronę MARMY i BLUMARU. Na siebie przejmujemy także koszty oświetlenia na tych drogach. To duże wyzwanie finansowe dla gminy, które budzi obawy radnych, czy aby nie ucierpią na tym „ich” drogi? W jakimś stopniu uzasadnione, ale trzeba mieć świadomość, że im więcej aktywności w strefie (czytaj: nowych/starych inwestorów), tym lepiej dla naszego budżetu". Obietnice padły, a co mamy wszyscy widzą... Z upływem czasu wizja modernizacji naszej strefy oddala się znacząco. Jak informował w 2012 roku burmistrz Ordon gmina przygotowuje się do procesu pozyskania środków finansowych ze źródeł zewnętrznych w latach 2014-2015... A od przygotowania i pozyskania do wykonania jeszcze dłuuuuuuga droga.