środa, 5 października 2011

(Felieton) Wszechwiedzący

Ostatnio przeglądając różne (także niszowe) strony internetowe natrafiłem na witrynę burmistrza Wiesława Ordona. Znalazłem tam notki poświęcone Klubowi Radnych Ratusz. 

W pierwszej z nich zatytułowanej „Jesteśmy za! A nawet wstrzymujemy się!” Wiesław Ordon dziwi się, że Klub Radnych wstrzymał się w głosowaniu dotyczącym zaciągnięcia kolejnej pożyczki ( na drogę Siarkową ). Jednocześnie opisał komisje podczas której cała rada wyraziła aprobatę dla inwestycji w strefie ekonomicznej na terenie Chmielowa i stwierdził, że wstrzymanie się w głosowaniu oznacza iż „za słowami nie idą czyny”. Wiesław Ordon nie raczył jednak wspomnieć, że przed głosowaniem z mojej strony padło pytanie o stan zadłużenia gminy oraz o plan redukcji tego zadłużenia w najbliższych latach. Burmistrz zamiast przedstawić sektory w których będą czekać nas ograniczenia wydatków budżetowych odesłał radnych do... wieloletniej prognozy finansowej (dokumentu w którym mając większość można wprowadzać zmiany w zależności od potrzeb).

Podejście Burmistrza i lekceważąca w moim odczuciu odpowiedź na poważne pytanie dotyczące poważnych spraw musiała spotkać się z protestem radnych. Nikt nie zagłosował przeciwko zaproponowanej uchwalę bo każdemu zależy na rozwoju strefy i tworzeniu miejsc pod inwestycje. Jednak brak rzetelnej odpowiedzi na pytanie o stan i przyszłość finansów gminy musi budzić oburzenie radnych. Jak pokazał wynik głosowania wstrzymało się aż 5 radnych (1/3 składu) – nie wszyscy z Ratusza. Tak więc coś chyba jest na rzeczy, prawda?

Myślę, że burmistrz Ordon powinien poważnie zacząć traktować radnych opozycji i pamiętać, że jest powołany do wykonywania woli radny, a nie odwrotnie. 

W kolejnym tekście burmistrz chwali się swoją omniscjencją (wszechwiedzą). Doszedł już do takiego stadium zaawansowania, że potrafi przenikać w umysły radnych – zwłaszcza opozycji. Chodzi o pytanie radnego Licaka dotyczące czerpania pożytków z mienia gminnego. Na pytanie radnego czy śladem Norberta Mastalerza – prezydenta Tarnobrzega, zamierza sięgnąć po pożytki czerpane m. in z wynajmu remiz burmistrz powiedział, że jeśli padnie taki wniosek ON BARDZO CHĘTNIE GO POPRZE. Wiesław Ordon „popłynął” tak daleko, że wspomniał również o pożytkach czerpanych przez MKS STAL. Szybko się jednak zreflektował, że popełnił błąd i starał się odwrócić kota ogonem tłumacząc opinii publicznej co wedle projekcji jego umysłu Radni Klubu Ratusz mieli na myśli. Jest to nowa faza walki z opozycją. Okazuje się, że my już nie musi niczego mówić. Wystarczy, że to Wiesław Ordon zawyrokuje co Ostapko, Lubera czy Licak chcieli powiedzieć.   I śmieszno i straszno...
PÓŁ ŻARTEM PÓŁ SERIO
Wychodzi na to, że burmistrz Wiesław Ordon potrafi czytać w myślach w radnych. Czy po angielsku także?

sobota, 30 lipca 2011

Marszałek objął patronatem TURNIEJ NIEPODLEGŁOŚCI

Turniej Niepodległości zgodnie z planem staje się wydarzeniem cyklicznym. Marszałek Województwa Podkarpackiego dr Mirosław Karapyta potwierdził oficjalnie, że obejmuje patronat nad tym wydarzeniem. Poniżej zamieszczam list Pana Marszłka oraz odnośniki do relacji z Turnieju Niepodległości o Puchar Marszałka Województwa Podkarpackiego z 2010 roku.






(Obrazy powiększają się po kliknięciu)

 TURNIEJ NIEPODLEGŁOŚCI 2010:







Nowa Dęba pomogła Łukaszowi


Udało się! Komitet POMOC DLA ŁUKASZA zebrał ponad 26 tys. złotych! Pieniądze zostaną przeznaczone na operacje nowodębianina Łukasza Wargackiego.


Łukasz ma 21 lat. Urodził się z porażeniem mózgowym. W wyniku choroby jego poruszanie się jest znacznie utrudnione. Wbrew wszelkim przeciwnościom Łukasz starał się funkcjonować tak jak jego rówieśnicy: jeździł na rowerze, trenował pływanie i karate. W dzieciństwie przeszedł szereg operacji jednak nie przyniosły one spodziewanego rezultatu. -Dotąd radziłem sobie w życiu. Nie poddawałem się. Ciężko pracowałem na każdy sukces, jakim było ukończenie szkoły i zdanie matury. Chciałbym kontynuować naukę na wymarzonych studiach. Problemy z poruszaniem się odbierają mi tę szansę. - mówi. Szansą na normalne życie dla Łukasza stała się specjalistyczna operacja jednak jej koszt znacznie przewyższył możliwości finansowe rodziny Wargackich. - Przede mną jest jeszcze jedna szansa - operacja bioder, kolan i stóp. W związku z długim okresem oczekiwania na operację w kolejce - ubezpieczalnia, pragnę ubiegać się o przyspieszenie mojego zabiegu, za który muszę zapłacić 20 000 zł. Moich rodziców nie stać na pokrycie kosztów operacji.- wyjaśnia Łukasz. Dlatego też mama Łukasza postanowiła prosić o pomoc ludzi z naszego środowiska, którzy mogliby włączyć się w pomoc dla jej syna. Po rozmowach z Łukaszem powołano specjalny Komitet POMOC DLA ŁUKASZA który zgodnie z obowiązującym prawem (ustawa o zbiórkach publicznych) mógł rozpocząć zbiórkę pieniędzy. Komitet utworzyli mieszkańcy Nowej Dęby: Robert Wołosz, Wojciech Bulanowski i Tomasz Licak. Przedstawicielem Komitetu został Marek OstapkoŁukasza znam od lat. Mieszkamy na tym samym osiedlu. Zapytał mnie czy pomogę mu zorganizować zbiórkę na operacje. Zgodziłem się bez wahania. – relacjonuje radny Ostapko. -Natychmiast przystąpiliśmy do załatwiania wszelkich formalności. Na szczęście wszystkie instytucje z jakimi przyszło nam współpracować okazały niezwykłą przychylność. Mam tutaj na myśli zarówno Panie z Urzędu Miasta jak i Banku, który nie pobrał od nas opłat za konto- dodaje.

WOLONTARIUSZE WYCHODZĄ NA ULICE
Zbiórka ruszyła w poniedziałek 16 maja. To właśnie od tego momentu można było dokonywać wpłat darowizn na konto Komitetu POMOC DLA ŁUKASZA. Pierwsze „wyjście na ulice” miało miejsce w sobotę 21 maja. Wówczas nowodębscy wolontariusze kwestowali pod najczęściej uczęszczanymi sklepami w mieście. -Ludzie reagowali bardzo ciepło. Niektóre osoby pojawiły się w miejscu zbiórki tylko po to by oddać pieniądze- relacjonuje Tomasz Licak, który wspólnie z Robertem Wołoszem prowadził kwestę. -Prawie każda osoba poproszona o wsparcie wrzuciła do puszki pieniążek. Wrzucali dorośli i dzieci zachęcane przez swoich rodziców, każdy według swoich możliwości. Z rozmów z mieszkańcami, prowadzonych podczas zbiórki wynikało, że wiele osób zna Łukasza, ale myślę, że teraz to już chyba wszyscy- dodaje Robert Wołosz. Sobotnia zbiórka trwała tylko dwie godziny (od 10:00 do 12:00). Przez ten czas udało im się zebrać aż 918zł co dobrze wróżyło na przyszłość. Następne przyniosły równie owocne rezultaty. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że oprócz kwest pod sklepami dzięki uprzejmości i władz Miejskiego Klubu Sportowego STAL Nowa Dęba kwestowano również przed i podczas ligowych spotkań żółto-niebieskich. Kibice za każdym razem okazywali duże zrozumienie i sympatie dla akcji wrzucając darowizny do puszki.



Od prawej: Robert Wołosz, Agnieszka Konefał, Anna Cetnar, Żaneta Młodzińska.


AUKCJE INTERNETOWE
W ciągu kolejnych dni i tygodni konto Komitetu powiększało się o kolejne sumy. Pojawiły się też kolejne osoby chcące wspomóc Łukasza. Jedną z nich był nowodębianin Piotr Mazur- szef samorządu studenckiego Politechniki Rzeszowskiej. Na potrzeby akcji przekazał m.in. szlafrok słynnego boksera Dawida „CYGANA” Kosteckiego, kombinezon żużlowca Macieja Kuciapy, oraz piłki podpisane przez piłkarzy RESOVII RZESZÓW i trenera siatkówki LJUBOMIRA TRAVICA. Wszystkie „fanty” zostały zlicytowane w Internecie, a całkowity dochód z ich sprzedaży trafił na konto Komitetu. Dzięki dobrej współpracy miejscowego stowarzyszenia Pogoń Nowa Dęba z klubem sportowym Wisła Kraków zlicytowane zostały również unikatowe plakaty „Wiślaków” z serii „Walczymy o Mistrzostwo”. - Dziękuję za dobrą współpracę Pani Joannie Krupskiej z Wisły Kraków. To nie pierwsza i nie ostatnia wspólna akcja Pogoni Nowa Dęba i krakowskiego klubu sportowego- mówi prezes stowarzyszenia Wojciech Bulanowski.

SZTUKA NA POMOC
Do akcji włączyła się także Pani Dorota Siekierka. 17 czerwca w prowadzonej przez Panią Dorotę „Galerii po schodach” przy Biurze Podróży ACTIVE TRADE (Tbg ul. Moniuszki 1) odbył się wernisaż wystawy „50 kolorów życia”. Autorką jest pani Dorota Szachewicz ze Złocieńca w woj. Zachodniopomorskim – poetka i malarka malująca ustami. Pani Dorota od dzieciństwa choruje na postępujący zanik mięśni. Maluje od 1994 roku pędzlem trzymanym w ustach. Podczas wernisażu artystka zaprezentowała próbkę swojego warsztatu również malując drzewo – akwarelkę, którą podarowała Galerii. Wśród Gości imprezy przeprowadzono aukcję tej pracy z zamysłem przeznaczenia uzyskanej kwoty na pomoc Łukaszowi Wargackiemu. Licytacja zaczęła się od symbolicznych 10 zł, a w momencie kulminacyjnym osiągnęła 350,-zł! Hojnym miłośnikiem talentu p. Doroty okazał się pan Jarosław Mączka z Nowej Dęby. Przez cały czas trwania wernisażu Goście chętnie otwierali serca i portfele wrzucając niemałe datki do puszki „Dla Łukasza”.


Pani Dorota Siekierka aktywnie włączyła się akcje


PIKNIK CHARYTATYWNY NAD ZALEWEM
Kolejną akcją mającą na celu pomoc 21 latkowi był PIKNIK CHARYTATYWNY NAD ZALEWEM. Organizatorem pikniku było Stowarzyszenie POGOŃ Nowa Dęba, Drużyna WOPR i Towarzystwo Ratusz. Celem imprezy była pomoc Komitetowi POMOC DLA ŁUKASZA w zebraniu pieniędzy na operacje dla nowodębianina Łukasza Wargackiego. Na przybyłych czekały kajaki, łuk z wiatrówką i kulka wypełniona powietrzem dzięki której można "biegać po wodzie". Ta ostatnia nie wytrzymała naporu chętnych i niestety uległa zniszczeniu. Ponadto na przybyłych czekały przepyszne kiełbaski, szaszłyki, zimne napoje i pierogi. Przez cały czas uczestnicy zabawy mogli wesprzeć Łukasza wrzucając darowiznę do puszki. W sumie podczas pikniku udało się zebrać 1180zł. To co często dało się usłyszeć od przybyłych to stwierdzenie, że nasz Zalew jest bardzo atrakcyjnym miejscem i takie imprezy powinny odbywać się częściej. Oczywiście zgadzamy się z tym w 100%.




MILITARIADA I DIRT JAM
Pieniądze zbierano także podczas dni miasta jakim od kilku lat są imprezy i koncerty odbywające się pod szyldem MILITARIADY. Przez dwa dni wolontariusze komitetu zwracali się z prośbą o pomoc do uczestników wydarzenia. Było to możliwe dzięki aprobacie i uprzejmości władz miasta. Z kolei koledzy Łukasza postanowili zorganizować się wokół sportu, który jest pasją Łukasza czyli jazdy na rowerze. Na nowodębskim dirt parku (za basenem odkrytym) przygotowali tzw. Dirt Jam. - Jest to rodzaj imprezy luźnego zjazdu rowerzystów ,nie są to zawody w których trzeba rywalizować o dobre miejsca. Jednak każdy ma szanse na zdobycie nagród poprzez szczególne wykazanie się robionymi trikami i stylem jazdy- wyjaśnia jeden z organizatorów Maciej Flis. Podczas Dirt Jamu na rzecz Łukasza kwestował Krystian Sumara.
W pomoc Łukaszowi włączyli się także uczniowie z terenu naszych szkół którzy przeprowadzili w swoich placówkach zbiórki koleżeńskie. Podziękowania kierujemy w stronę Pana Zbigniewa Pary, który bezpłatnie świadczył usługi ksero na rzecz komitetu.

DŁUGIE LECZENIE
Wszystkie te działania przyniosły zamierzony skutek. Wymagana kwota została zebrana z nawiązką. –To świadczy o tym, że nowodębianie mają wielkie serce- podsumowuje krótko Marek Ostapko. Na symbolicznym czeku wykonanym bezpłatnie przez Pana Roberta Wilka widnieje kwota 2 6300zł (Może ona ulec zwiększeniu gdyż pozwolenie na zbiórkę jest do 30 lipca). We wtorek 26 lipca dokonano przelewu 20 000zł na konto szpitala który będzie przeprowadzał operacje. Pozostała kwota będzie przeznaczona na rehabilitacje Łukasza po operacji. – Z całego serca dziękuję wszystkim osobom które organizowały zbiórkę i przeznaczyły swoje pieniądze na moją operacje. Jestem państwu ogromnie wdzięczny bo jest to dla mnie szansa na normalne życie. Dziękuję i życzę Wam by okazane dobro po stokroć do was wróciło- mówi Łukasz Wargacki.







Komitet POMOC DLA ŁUKASZA

niedziela, 10 lipca 2011

Echo Dnia: Batalia o pociąg pośpieszny zakończona sukcesem

Prawdopodobnie w grudniowym rozkładzie jazdy PKP Intercity zostanie zaplanowany w Nowej Dębie postój pociągu relacji Zamość - Zielona Góra. Jeżeli władze spółki dotrzymają słowa, nowodębianie będą mogli podróżować pociągiem między innymi do Krakowa, Wrocławia i Zielonej Góry.
 
Takie zapewnienie złożył Mariusz Pawelczyk, dyrektor Biura Zarządzania Produktami Spółki PKP Intercity, burmistrzowi Nowej Dęby Wiesławowi Ordonowi. Zapewnienie otrzymali także posłowie Zbigniew Chmielowiec i Mirosław Pluta, którzy od maja tego roku, na wniosek radnych Klubu Ratusz z Nowej Dęby, pilotowali temat. W piśmie adresowanym do posła Pluty dyrektor Pawelczyk zapewnia, że długość składu wagonowego zostanie dostosowana do krawędzi peronowych. Umożliwi to podstawienie składu, złożonego z czterech wagonów, w całym okresie obowiązywania rozkładu jazdy pociągów w 2011 i 2012 roku.

Pociągi dalekobieżne nie mogą zatrzymywać się na nowym nowodębskim peronie z jednego powodu. Peron jest za krótki, tymczasem zatrzymywanie się pociągów dłuższych niż peron jest niezgodne z przepisami.


Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110709/POWIAT0304/574067427

środa, 6 lipca 2011

Wystąpienie na sesji 30.06.2011r.

Przewodniczący Klubu Radnych RATUSZ Marek Ostapko
Sesja Rady Miejskiej 30 czerwca 2011r.,
w sprawie projektu uchwały dotyczącego wyrażenia zgody na ustanowienie zabezpieczenia majątkiem stanowiącym własność gminy Nowa Dęba w celu zabezpieczenia kredytu komercyjnego zaciąganego przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Sp. z o.o. w Nowej Dębie


Przedstawiona uchwała jest jedną z najważniejszych w tej kadencji. Dotyczy żywotnych interesów naszej gminy. Od dłuższego czasu wiadomo o występującym zanieczyszczeniu złoża wodonośnego związkami tri i tetra chloroetenu. Świadomość występującego niebezpieczeństwa obliguje samorząd do podjęcia wszelkich działań mających na celu modernizacje stacji uzdatniania wody.Jednakże tak ważna uchwała nie może przejść bez dyskusji, która pozwoli nam spojrzeć holistycznie na omawianą kwestię.

Chciałbym zacząć od spraw cen wody. Gdy w 2010 roku jeszcze jako jeden z mieszkańców apelowałem do radnych o niepodwyższanie cen wody usłyszałem iż woda musi drożeć bo gmina nie ma własnego ujęcia. Jeszcze pod minionej kadencji podjęliście państwo decyzje o kupnie ujęcia od Agencji Rozwoju Przemysłu za kwotę 1,2mln złotych. Jak wielkie było zdziwienie mieszkańców gdy dowiedzieli się przegłosowanej miesiąc temu podwyżce. Jednak największe zdziwienie do dziś budzi cena ujęcia wody. Okazuje się, że gmina decyzją burmistrza i większości radnych kupiła za kwotę 1,2mln złotych ujęcie zagrożone zanieczyszczeniem związkami chemicznymi, które mogą wywołać rozliczne choroby m.in. raka.
W mojej ocenie była to decyzja błędna gdyż ujęcie wymagające kilkunastomilionowych nakładów powinno zostać przejęte za kwotę symboliczną. Pan burmistrz nazwał przejęcie ujęcia sukcesem. Moim zdaniem jest to porażka negocjacyjna.

Niemniej skoro za 1,2 mln złotych kupiliśmy ten problem musimy podjąć działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom, wobec czego uchwałę należałoby uznać za zasadną. Mam jednak kilka pytań:
  1. Z czego PGKiM spłaci zaciągnięty kredyt? Można domniemywać, że gmina będzie zmuszona do dodatkowe kapitalizacji przedsiębiorstwa co de facto obciąży budżet gminy. Będziemy musieli wprowadzić wysokie dopłaty do cen wody, gdyż kredyt ten odbije się na cenach. Oznacza to, że tak naprawdę ten kredyt będzie w dużej mierze spłacać gmina, co będzie skutkowało obniżeniem wydatków na inwestycje w mieście i sołectwach.
  2. Czy dopłata będzie ulegała zmniejszeniu wraz ze spłatą kredytu?
  3. Czy można prowadzić działania inwestycyjne na terenach przeznaczonych pod zabezpieczenie? Czy możemy nimi swobodnie gospodarować: sprzedawać, dzierżawić, inwestować itd.? Chodzi tu zwłaszcza o plac po przedszkolu , stadion, las nad zalewem.
Tyle pytań i uwag w tej chwili, ale uprzedzam, że mam jeszcze kilka pytań, które chciałbym zadać w dalszej części dyskusji.

/Głos zabrała radna Helena Tłusta, a następnie burmistrz Wiesław Ordon/

Marek Ostapko: Jestem zdziwiony reakcją Pana Burmistrza. Emocje, które poniosły Pana Burmistrza zaburzyły mu percepcje, bo walczył z argumentami których w ogóle nie wysunąłem. W swoim wystąpieniu po pierwsze mówiłem o zanieczyszczeniu złoża a nie o tym, że te substancje są spożywane przez mieszkańców. Druga kwestia: podniosłem na samym wstępie swojego wystąpienia, że jest to najważniejsze zadanie jakie przed nami czeka i zupełnie nie mówiłem, że mamy od niego odstąpić. Odnosząc się do słów pani radnej Heleny Tłusty: Owszem, na komisji głosowałem za i prawdopodobnie tutaj w głosowaniu też podniosę rękę za tą uchwałą natomiast zadałem kilka pytań ponieważ po komisji te pytania mi się zrodziły i chcę mieć wyjaśnienia. Np.: w tym momencie Pan Burmistrz powiedział, że plac po przedszkolu zostanie na ten czas praktycznie unieruchomiony, nie będziemy mogli z nim nic zrobić tak? A szczególnie sprzedać. I to już jest kwestia dla mnie bardzo istotna bo uważam, że coś z tym teren w końcu należałoby zrobić.

Idąc dalej, bo oczywiście modernizacja ujęcia to kwestia zasadnicza, ale nie jedyna. Kolejnym zadaniem z którym nie możemy zwlekać to wymiana sieci wodociągowej na terenie miasta. Doskonale zdajemy sobie sprawę z awaryjności tej sieci. Wszyscy mamy świadomość, że jest przestarzała i musi zostać wymieniona. Obawiam się, że przesuwanie tego etapu na kolejne lata może oznaczać blokadę inwestycji w mieście. Czeka nas rewitalizacja plac i „Koziołka”. Za chwilę może się okazać, że będziemy rozkopywać nowozbudowane chodniki, alejki, parkingi bo trzeba wymienić rurę. Aby uniknąć takich sytuacji jak najszybciej należy dokonać wymiany sieci wodociągowej na terenie miasta ale również podjąć się modernizacji kanalizacji sanitarnej i burzowej.

sobota, 2 lipca 2011

wtorek, 21 czerwca 2011

Poseł Pluta i Klub Ratusz w sprawie peronu

Klub Radnych Ratusz wystąpił do parlamentarzystów z regionu o wsparcie dla Nowej Dęby w sprawie rozbudowy miejscowego peronu. Posłowie obiecali pomoc!


27 maja 2011 roku przewodniczący Klubu Radnych RATUSZ Marek Ostapko skierował pisma do parlamentarzystów z regionu w których opisywał perturbacje związane z nowodębskim peronem i prosił o zajęcie się sprawą.

Najszybciej odpowiedział nowy poseł Mirosław Pluta. Już 31 maja doszło do spotkania pomiędzy Plutą i Ostapkiem, którego tematem było podjęcie starań o zagwarantowanie w budżecie państwa środków finansowych na przedłużenie peronu w Nowej Dębie i dostosowania go do wymogów zatrzymywania się pociągów pośpiesznych, dalekobieżnych. W odpowiedzi pisemnej skierowanej do Klubu Radnych RATUSZ poseł Mirosław Pluta zapewnia o swoim wsparciu dla Ratuszowców, zmierzających do rozbudowy peronu w Nowej Dębie. Poseł Pluta wystosował już dwa pisma w tej sprawie do prezesów PKP Intercity i PKP PLK. Ponadto zapewnił również iż na posiedzeniu Sejmu RP wyda stosowne oświadczenie w tej sprawie i zadeklarował również dalszą pomoc w sprawie.


Pismo posła Mirosława Pluty do przewodniczącego Klubu Radnych Ratusz w Nowej Dębie


O swoim wsparciu zapewnił radnych Ratusza również poseł Zbigniew Chmielowiec, który także wystosował pismo do zarządu spółki PKP Intercity. Dodał również iż podczas rozmów z przedstawicielami PKP PLK na temat przedłużenia peronu o 75 metrów otrzymał informacje, że w najbliższym czasie zostanie zlecona dokumentacja na jego przebudowę.

- W imieniu swojego Klubu ale i zapewne wielu mieszkańców naszej gminy, serdecznie dziękuję Posłom za zainteresowanie się tym tematem i wierzę, że ich działania zakończą się znalezieniem w budżecie państwa środków na dostosowane naszego peronu do wymogów zatrzymywania się pociągów pośpiesznych, dalekobieżnych- mówi Marek Ostapko.

Przypomnijmy: W 2008 roku podczas spotkania Towarzystwa Kultury Powszechnej RATUSZ w ramach Uniwersytetu Latającego mówiono o potrzebie „trzymania ręki na pulsie” w sprawie budowy peronu w Nowej Dębie by nie okazało się, że pociągi dalekobieżne mogłyby się w naszym mieście zatrzymywać, ale peron będzie za krótki. Na spotkaniu tym obecny był zastępca burmistrza Zygmunt Żołądź. Wypowiedziane podczas wykładu słowa okazały się prorocze. Podczas jednej z konferencji prasowych burmistrz Wiesław Ordon przyznał iż ponosi w tej kwestii polityczną odpowiedzialność i zadeklarował poczynić starania mające na celu naprawę sytuacji.

piątek, 17 czerwca 2011

Piknik Charytatywny nad Zalewem

Niedzielny PIKNIK CHARYTATYWNY NAD ZALEWEM należy uznać za udany: była dobra pogoda, smaczne kiełbaski i wspaniała zabawa.

Organizatorem pikniku było Stowarzyszenie POGOŃ Nowa Dęba, Drużyna WOPR i Towarzystwo Ratusz. Celem imprezy była pomoc Komitetowi POMOC DLA ŁUKASZA w zebraniu pieniędzy na operacje dla nowodębianina Łukasza Wargackiego.

Na przybyłych czekały kajaki, łuk z wiatrówką i kulka wypełniona powietrzem dzięki której można "biegać po wodzie". Ta ostatnia nie wytrzymała naporu chętnych i niestety uległa zniszczeniu. Ponadto na przybyłych czekały przepyszne kiełbaski, szaszłyki, zimne napoje i pierogi.

Przez cały czas uczestnicy zabawy mogli wesprzeć Łukasza wrzucając darowiznę do puszki. W sumie podczas pikniku udało się zebrać 1180zł. To co często dało się usłyszeć od przybyłych to stwierdzenie, że nasz Zalew jest bardzo atrakcyjnym miejscem i takie imprezy powinny odbywać się częściej. Oczywiście zgadzamy się z tym w 100%.

Organizatorzy serdecznie dziękują wszystkim którzy włączyli się w pomoc w przygotowaniu imprezy, a szczególnie młodym ratownikom za ich pracę i zaangażowanie, oraz wszystkim tym, którzy wrzucili swój datek do puszki. Kolejna zbiórka już za tydzień podczas wystrzałowej MILITARIADY 2011!!!!

PONIŻEJ ZDJĘCIA Z PRZYGOTOWANIA I PRZEBIEGU PIKNIKU



















































czwartek, 9 czerwca 2011

Tygodnik Nadwiślański: DOGADALI SIĘ

Źródło: Tygodnik Nadwiślański nr 23/2011r

RATUSZ PRZECIWKO PODWYŻKOM WODY

Na sesji Rady Miejskiej w dniu 25.05.11 zapadła decyzja o podwyżce cen wody i odbioru ścieków. Z przedstawioną uchwałą nie zgadzał się Klub Radnych Ratusz  i Marian Tomczyk z Cygan. Reszta rajców się wstrzymała lub głosowała za podwyżkami.


Podjęto także próbę zniwelowania konsekwencji nowych taryf i zaproponowano radzie miejskiej wprowadzenie dopłat dla gospodarstw indywidualnych (w domach jedno i wielorodzinnych) w wysokości 0,25 zł do metra sześciennego wody i 0,57 zł do metra sześciennego odprowadzonych ścieków. Uchwałę o dopłatach wprowadzono jednomyślnie.

W efekcie wczorajszych decyzji łącznie koszty 1m3 dostarczonej wody i odprowadzonych ścieków dla gospodarstw indywidualnych wzrosną od 1 lipca o 0,38 zł, czyli o wartość mniejszą niż inflacja w ostatnich 18 miesiącach. Zakładając, że 1 osoba zużywa 4m3 wody na m-c wzrost opłat wyniesie 1,52 zł na osobę (4,80 zł w przypadku braku dopłat) co w przypadku czteroosobowej rodziny daje 6,08 zł (19,20 zł w przypadku braku dopłat). Szacunkowo w drugim półroczu 2011 r. samorząd Nowej Dęby wyda 52,5 tys. zł na dopłatę do wody i ok. 100 tys. zł na dopłatę do ścieków.

środa, 1 czerwca 2011

Powołajmy NOWODĘBSKĄ RADĘ SPORTU

Nawet najlepszy burmistrz, urzędnik, czy radny nie zna problemów ludzi sportu tak dobrze, jak oni sami. Urzędnik ma do czynienia z przepisami i teorią- działacz, kibic, czy zawodnik z praktyką. Dlatego warto dla dobra jednych i drugich powołać w naszej gminie Nowodębską Radę Sportu.

Rady Sportu działają w wielu gminach w Polsce. Na ogół rekrutują się z osób zgłoszonych przez organizacje i instytucje sportowe ( w tym kluby sportowe) realizujące na terenie danej jednostki zadania z zakresu kultury fizycznej i sportu.


Rada Sportu pełni funkcje konsultacyjne i doradcze w sprawach projektu budżetu gminy i projektów uchwał dotyczących kultury fizycznej, a także planów związanych z rozwojem bazy sportowej, budowy i przebudowy obiektów sportowych oraz organizacji szeregu imprez. Warto dodać, że uczestnictwo w Radzie Sportu jest w 100% społeczne, tak więc Rada nie kosztuje podatników ani złotówki, a jednocześnie może przyczynić się do bardziej efektywnego wydawania środków ze wspólnej kasy na realne potrzeby środowiska sportowego.



Rada Sportu w Szczecinie. Źródło: Urząd Miasta Szczecin

W naszej gminie działa rekrutująca się z radnych komisja Kultury, Oświaty i Sportu, której pracami kieruje radny Stanisław Skimina z Chmielowa („Nasz Samorząd”), w skład której wchodzą również radni: Maria Mroczek (KW PiS), Krzysztof Sałek („Nasz Samorząd”), Helena Tłusty („Nasz Samorząd”), Marian Tomczyk (KWW „Nadzieja”), Tomasz Licak (KR RATUSZ), Janina Lubera (KR RATUSZ).

Z całym szacunkiem dla wiedzy i doświadczenia poszczególnych członków komisji, ale obiektywnie patrząc nie ma w niej silnej reprezentacji środowiska sportowego. Za reprezentanta tej grupy społecznej można uznać radnego Tomasza Licaka, byłego prezesa Uczniowskiego Klubu Sportowego STENGA (sporty wodne). Myślę, że mimo sporego zaangażowania i szczerych chęci jedna osoba to za mało, dlatego moim zdaniem warto powołać Nowodębską Radę Sportu, która będzie współpracować z w/w komisją, radą miejską i burmistrzem w sprawach rozwoju kultury fizycznej na terenie naszej gminy.

Z nieoficjalnych informacji wiem, że swego czasu o utworzenie takiego ciała zabiegał dyrektor SOSiR-u Adam Szurgociński. Jako radny złożyłem pisemny wniosek do burmistrza o powołanie w Nowej Dębie Rady Sportu. To właśnie w gestii szefa gminy jest wydanie stosownego zarządzenia.Wierzę, że odpowiednie procedury zostaną wszczęte tak szybko, jak to możliwe i już nowy projekt budżetu będziemy omawiać wspólnie z nowopowstałą Radą Sportu. Kolejnym argumentem za powołaniem RS są zapisy ustawy o samorządzie gminnym które w wielu przypadkach uniemożliwiają ludziom sportu piastowanie mandatu radnego. A szkoda bo ich wiedza i doświadczenie może być bardzo cenne i przydatne. Wykorzystajmy je w Radzie Sportu.

wtorek, 31 maja 2011

Sprawozdanie z działalności Klubu Radnych RATUSZ Maj 2011

Sprawozdanie z działalności Klubu Radnych RATUSZ
za okres 01.05.11r-31.05.11r.

04.05.11r.- Odbyła się VIII sesja Rady Miejskiej.

06.05.11r- Przewodniczący KR RATUSZ Marek Ostapko spotkał się z wicestarostą Jerzym Sudołem. Tematem spotkania była sprawa budowy w Nowej Dębie przy udziale środków pochodzących z budżetu powiatu miasteczka ruchu drogowego i białego orlika.

8-13.05.11r- Realizacja procedur związanych z założeniem Komitetu „POMOC DLA ŁUKASZA” i rejestracja zbiórki publicznej. Cel zbiórki: sfinansowanie operacji Łukaszowi Wargackiemu.

09.05.11r. - Odbyło się posiedzenie komisji Gospodarki Przestrzennej i Inwestycji w sprawie Zalewu.

11.05.11r.- Przewodniczący Klubu Radnych Ratusz Marek Ostapko złożył wniosek do burmistrza Wiesława Ordona w sprawie powołania w Nowej Dębie Rady Sportu.
12.05.11r- Odbyła się komisja Oświaty, Kultury, Zdrowia i Sportu.

13.05.11r- Przewodniczący KR RATUSZ Marek Ostapko złożył projekt uchwały w sprawie wprowadzenia w Nowej Dębie pakietu ulg dla rodzin wielodzietnych.

16.05.11r- Odbyła się komisja Gospodarki Przestrzennej i Inwestycji. Ciąg dalszy sprawy Zalewu.

19.05.11r- Przewodniczący Klubu Radnych Ratusz spotkał się burmistrzem Wiesławem Ordonem w celu omówienia spraw bieżących.

23.05.11r.-Odbyła się komisja Oświaty, Kultury, Zdrowia i Sportu oraz komisja Budżetowa.

24.05.11r- Odbyła się komisja Gospodarki Przestrzennej i Inwestycji. Zawarcie kompromisu w sprawie Zalewu.

25.05.11r- Odbyła się IXsesja Rady Miejskiej. Klub Radnych Ratusz głosował przeciwko podwyżkom cen wody.

27.05.11r.- Z inicjatywy radnej Janiny Lubery odbyło się spotkanie z przedstawicielami Wspólnoty Mieszkaniowej Al. Zwycięstwa 3 w sprawie sprzeciwu mieszkańców wobec montażu w bloku podzielników ciepła.

30.05.11r- Przewodniczący KR RATUSZ Marek Ostapko spotkał się z wicestarostą Jerzym Sudołem w celu omówienia spraw bieżących.

31.05.11r- Przewodniczący KR RATUSZ Marek Ostapko spotkał się z posłem Mirosławem Plutą w celu omówienia m.in. zagwarantowania środków finansowych na przedłużenie peronu w Nowej Dębie i dostosowania go do wymogów zatrzymywania się pociągów pośpiesznych, dalekobieżnych.

niedziela, 22 maja 2011

Kto nie chce Zalewu?

ŹRÓDŁO: TYGODNIK NADWIŚLAŃSKI NR 20/ 2011





Myślę, że komentarz jest zbędny.

wtorek, 3 maja 2011

Sabaty zmienią Nową Dębe

W jednym z numerów Informatora* w artykule „Sabat wokół kałuży” mogliśmy się zapoznać ze zdaniem „mieszkańców miasta nieobecnych na spotkaniu” zorganizowanym przez Klub Radnych Ratusz a poświęconym sprawie naszego zalewu.

Otóż owi nieobecni mieszkańcy (jeden? Dwóch? Dwustu? Wszyscy nieobecni?- tego nie wiadomo) twierdzą, że zalew należy – po uprzednim osuszeniu jak domniemam- podzielić na działki budowlane i rozparcelować wśród zainteresowanych. Owi tajemniczy mieszkańcy stwierdzają również na łamach gazety, że każda złotówka wydana na zalew to wyrzucanie pieniędzy w „kałuże”, a każda minuta poświęcona dyskusji o jego przyszłości to strata czasu „połączona z głupotą”. Pada również kategoryczne stwierdzenie jakoby nikt tej „kałuży” nie chce...

Odnosząc się do tych stwierdzeń uważam, że fakty są zgoła inne: zalewu chcą wędkarze, wodniacy z LOK-u i UKS Stengi, zalewu chcą mieszkańcy licznie przybywający na imprezy organizowane w tym miejscu przez Stengę i Ratusz, a także samorządowcy wymieniający nasze bajorko w swoich programach oraz wyborcy którzy oddali na te programy głos.

Zorganizowane przez Ratusz spotkanie miało na celu zakończenie ciągłego mówienia o Zalewie, ucięcia niekończących się dyskusji i wypracowania konkretnego planu działań. Jako Klub znajdujący się w mniejszości, nie posiadający mocy decyzyjnej tylko poprzez takie spotkania będące próbami przekonywania i nacisku możemy wymóc podjęcie przez burmistrza i jego zaplecze realnych ruchów. I to się udało. Wspólnie z burmistrzem i obecnymi na spotkaniu radnymi ustaliliśmy punktowy plan działań na rok przyszły i lata kolejne. Pisanie, że „dyskusja nie wiele wniosła” jest dla nas krzywdzące bo gdyby taki plan przyjęto w poprzednich kadencjach dzisiaj samorząd podejmowałby się jego stopniowej realizacji. Dziś Klub Ratusz stara się na tyle na ile pozwala nam układ sił w radzie (przypomnę, że jest nas 3 osoby na 15) nadrabiać zaległości minionych kadencji.

Chciałbym aby zalew już dzisiaj wyglądał pięknie i tętnił życiem, by tak jak dawniej stanowił miejsce rekreacji, wypoczynku i zabawy. Wiem jednak, że oprócz mojego „chciejstwa” są jeszcze normy, przepisy, procedury a także pewne grupy społeczne i radni z konkurencyjnych komitetów których musimy przekonać do swoich racji i wypracować kompromis niezbędny do podjęcia działań. Na szczęście ten etap mamy już za sobą gdyż na wspomnianym „sabacie” zawarto konsensus, przymierze, pakt -nazwa jest kwestią drugorzędną- że zostanie przyjęta koncepcja zagospodarowania zalewu (ogólna i szczegółowa), potem w ciągu 9-10 miesięcy przygotowana dokumentacja techniczna i następnie realizacja zadania. Do końca 2012 roku nad zalew będzie mógł wejść inwestor który zajmie się dawną restauracją a w 2013 roku ruszy realizacja pierwszego etapu zadania. Temat został „pchnięty” do przodu i tylko złośliwość, osobiste animozje lub uprzedzenia mogą sprawiać, że niektórzy chcą zminimalizować i zdyskredytować znaczenie tego „sabatu”. Śmiem stwierdzić więcej: W celu poprawy sytuacji w gminie Ratusz musi zwoływać takie „sabaty” częściej np.: „sabat wokół terenu po kotłowni”, „sabat wokół zagospodarowania górki”, „sabat wokół placu po przedszkolu” itd. Spokojnie!Zrobimy to, ale nie wszystko naraz. Ratusz też ma swój plan działań który skrupulatnie realizuje i z którego rozliczy się przed końcem kadencji.
 -----
* niestety gazeta już się nie ukazuje.