Jeśli
władze tego regionu i gminy uczestniczą w procesie gloryfikacji
ludobójców i terrorystycznej organizacji o nazwie UPA , a na stronie
urzędu gminy zamieszcza się informacje rodem z banderowskiej propagandy o
"polskiej okupacji" Kresów, to jak burmistrz może mówić, że to nie są
banderowcy lecz "przyjaciele Polski"? Czy sympatycy Polski oddają hołd
autorom rzezi wołyńskiej? Czy przyjaciele Polski powtarzają propagandę
UPA o "polskiej okupacji" którą to "okupacje" UPA zwalczała mordując
niewinne kobiety, dzieci i starców tylko za to że są Polakami i
katolikami? Dlaczego burmistrz broni osób gloryfikujących faszystów?
Smutne jest, że wobec tak oczywistych faktów Wiesław Ordon zaciekle
idzie w zaparte.
Zamiast
podwyżki ceny 1 m3 wody, wzrośnie o 11 groszy opłata abonamentowa. W
górę pójdą także koszty odprowadzania ścieków. Wzrost opłat
zaakceptowała większość Rady Miejskiej. Za podwyżkami optował burmistrz
Wiesław Ordon.
Osobiście głosowałem
przeciwko podwyżkom ze względów społecznych. W dobie panującej drożyzny
nie miałbym sumienia podnieść ręki za kolejnymi opłatami. Warto wiedzieć, że PGKiM notuje
duże straty wody. Ponadto jesteśmy świadkami dużej awaryjności sieci wodociągowej. To musi się
odbijać na cenie wody. Uważam, że najpierw należy zająć się tymi sprawami a
dopiero później sięgać do kieszeni mieszkańców.
Na początku miesiąca ukazał się kolejny papierowy numer biuletynu InfoNowaDeba.
Gazetka rozdawana jest bezpłatnie przez członków stowarzyszenia Ratusz, oraz dostępna w sklepach i kioskach na terenie miasta.
Pierwszy numer biuletynu informacyjnego Towarzystwa Kultury Powszechnej
Ratusz ukazał się na początku 2010 roku. Składał się z artykułów już
opublikowanych na portalu i był adresowany do osób nie posiadających
Internetu. Do tej pory ukazało się kilkanaście numerów gazetki. Były to
biuletyny powielane na ksero.
Na początku maja bieżącego roku ze środków własnych członków
stowarzyszenia wydano pierwszy w tym roku numer papierowego INFO w
formie gazetowej. W dużej mierze poświęcony jest sytuacji w
Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej (przegranym
przetargom, odejściu prezesa, niemożnością powołania nowego) oraz
sytuacji finansowej gminy.
Lwowskie szkoły otrzymały stroje sportowe z Nowej Dęby. Poniżej relacja autorstwa naszych przyjaciół z Pogoni Lwów:
Członkowie
LKS „Pogoń” Lwów odwiedzili lwowskie szkoły z polskim językiem
nauczania – Szkołę Średnią nr 10 im. św. Marii Magdaleny oraz Szkołę
Średnią nr 24 im. Marii Konopnickiej. Dla uczniów obu placówek klub
przygotował zestawy strojów z herbami szkół, ufundowane przez partnerski
klub "Pogoń" Nowa Dęba.
Dyrektorzy
polskich szkół wyrazili wdzięczność za okazaną pomoc, prosząc o dalsze
wsparcie. Uzgodniona została również dalsza współpraca. Już niedługo w
obu szkołach pojawią się tablice, na których będą zamieszczane
informacje o Szkółce Piłkarskiej LKS-u. Uczniowie polskich szkół będący
wychowankami Szkółki „Pogoni” będą mieli okazję prezentować na forum
szkolnym swoje sukcesy oraz ciekawostki z życia sportowego. W celu
promowania sportowego stylu życia w polskim środowisku we Lwowie,
juniorzy i seniorzy Lwowskiego Klubu Sportowego będą również zapraszani
na lekcje wychowania fizycznego do szkół. Ćwiczenia z profesjonalistami
będą zachętą dla dzieci do dalszego rozwoju sportowego.
Jak mówi Prezes „Pogoni” Marek Horbań - Jest
to już kolejna pomoc naszego klubu dla dwóch polskich szkół we Lwowie -
w ubiegłym roku również obdarowaliśmy nasze szkoły sprzętem sportowym
oraz strojami treningowymi. Ponieważ klub nie dysponuje pieniędzmi aby
samodzielnie ufundować stroje, zwróciliśmy się do naszych partnerów i
organizacji, z którymi współpracujemy. Na nasz apel odpowiedziała
„Pogoń” Nowa Dęba, która poparła naszą inicjatywę i zakupiła zestawy
strojów dla obu szkół, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Warto
angażować się w takie przedsięwzięcia. Jesteśmy organizacją polską i
zależy nam na promowaniu środowiska polskiego, w tym polskich szkół. W
niedalekiej przyszłości chcielibyśmy wspomóc polskie przedszkola we
Lwowie, które również nie posiadają odpowiedniego sprzętu dla dzieci.
Dlatego zachęcamy naszych sympatyków do wspierania podobnych inicjatyw.
Poniżej przedstawiamy fotorelację z wizyty w polskich szkołach:
Znakomita oprawa i duże emocje, tak można podsumować rozegrany w sobotę 24 marca I Międzynarodowy Turniej Piłki Nożnej Halowej dla Dzieci o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Nowa Dęba.
Do udziału w turnieju organizatorzy zaprosili 12 zespołów w kategoriach wiekowych do lat 12 i 14. Na uwagę zasługuje fakt udziału drużyn z za naszej wschodniej granicy. Po raz kolejny w Nowej Dębie zaprezentowała się drużyna Pogoni Lwów, klubu zaprzyjaźnionego z naszym stowarzyszeniem KS POGOŃ. Do udziału w turnieju Burmistrz zaprosił drużyny z miast partnerskich na Ukrainie - Gródka i Komarno. Goście z Ukrainy przyjechali do Nowej Dęby już w piątek w godzinach popołudniowych. Zostali zakwaterowani w Hotelu Szypowski Strefa. Po posiłku przyjechali obejrzeć halę sportową, miejsce rozgrywania turnieju. W ramach wypoczynku dzieci i ich opiekunowie zostali zaproszeni na nasz basen. Pobyt na pływalni tak spodobał się naszym gościom, że skorzystali z zaproszenia organizatorów także przed odjazdem na Ukrainę.
Do rywalizacji zaproszono również drużyny z gmin powiatu tarnobrzeskiego Grębowa, Gorzyc oraz reprezentanta gminy Baranów Sandomierski drużynę Skopania. Mecze rozpoczęły się o godzinie 8.00. Po rozegraniu kilku spotkań punktualnie o godz. 10.00 wszystkie drużyny ustawiono w szyku pod tabliczkami z nazwami miast i klubów. Najmłodsi piłkarze szkółki piłkarskiej Orlik Nowa Dęba wnieśli flagi Ukrainy i Polski. Odegrano hymny obu Państw. Ta podniosła chwila pozostanie długo w pamięci uczestników turnieju. Wiesław Ordon Burmistrz Miasta i Gminy Nowa Dęba dokonał uroczystego otwarcia turnieju. Uczestników powitał również Jerzy Sudoł Wicestarosta tarnobrzeski. Do zawodników i zaproszonych gości kilka słów skierował Taras Ivayickyy Burmistrz Komarna, który podziękował za zaproszenie i życzył wszystkim udanych zawodów. Otwarcie turnieju rejestrowała TV Rzeszów.
Rozegrano trzydzieści spotkań w grupach na przemian U12 i U 14. Mecze były bardzo zacięte i właściwie wszystko rozstrzygało się w ostatnich spotkaniach. Po podsumowaniu wszystkich spotkań wyłoniły się tabele końcowe turnieju:
GRUPA U12
1. SŁOWIANIN GRĘBÓW
2. WISAN SKOPANIE
3. ORLIK NOWA DĘBA
3. KS GRÓDEK
5. POGOŃ LWÓW
6. TŁOKI GORZYCE
GRUPA U14
1. POGOŃ LWÓW
2. KS KOMARNO
3 STAL NOWA DĘBA
4.SŁOWIANIN GRĘBÓW
5.WISAN SKOPANIE
6.TŁOKI GORZYCE
Wśród gości obecni byli przedstawiciele sympatyków kibiców Pogoni Lwów, którzy swoją obecność zaznaczyli wspaniałą i olbrzymią flagą w barwach biało czerwonych z emblematami Pogoni i Orła. W roku 2010 podczas poprzedniej wizyty gości ze Lwowa władze Nowej Dęby ufundowały komplet strojów sportowych dla klubu Pogoń. Także i tym razem Burmistrz i Dyrektor SOSiR ufundowali po komplecie strojów piłkarskich dla szkół polonijnych w Lwowie. Stroje wręczono na ręce trenera Pogoni Lwów do przekazania szkołom. Przed oficjalnym zakończeniem nadeszła najbardziej oczekiwana chwila czyli wręczenie nagród. Wszystkie drużyny nagrodzone zostały pucharami i dyplomami. Zawodnicy pierwszych trzech drużyn w każdej grupie otrzymali statuetki. Organizatorzy wyróżnili również osobnymi nagrodami najlepszych bramkarzy, najlepszych zawodników oraz zdobywców największej ilości bramek. Nagrody wręczali zaproszeni goście: Janina Lubera Dyrektor Zespołu Szkół Nr 1 w Nowej Dębie, Taras Ivayickyy Burmistrz Komarna, Roman Struk Prezes Klubu KOŁOS z Gródka, Jerzy Sudoł Wicestarosta tarnobrzeski, Wiesław Ordon Burmistrz Miasta i Gminy, Adam Szurgociński dyrektor SOSiR.
Całość imprezy prowadził i koordynował Wojciech Bulanowski Prezes Stowarzyszenia KS POGOŃ w Nowej Dębie – serdeczne podziękowania.
Podziękowania dla wolontariuszy Stowarzyszenia POGOŃ Jacka Lubery, Tomasza Licaka, Marka Ostapki i Bogdana Andrusiewicza. Główni sponsorzy Turnieju: Burmistrz Miasta i Gminy Nowa Dęba, Zarząd Powiatu Tarnobrzeskiego, Stowarzyszenie KS POGOŃ Nowa Dęba, Samorządowy Ośrodek Sportu Rekreacji w Nowej Dębie. Na zakończenie Wiesław Ordon Burmistrz Miasta i Gminy podkreślił, że był to pierwszy międzynarodowy turniej i jak zaznaczył nie ostatni. Pożegnał zawodników gości słowami „Do zobaczenia za rok”. Podziękowania dla pozostałych sponsorów: Dyrekcji Zespołu Szkół Nr 1, Dyrekcji Gimnazjum nr 1 w Nowej Dębie, Spółki BEEG- Hotel Szypowski, restauracja Dębianka, Maret Travel - Activ Trade.
Łukasz ma 21 lat. Urodził się z porażeniem mózgowym. W wyniku choroby jego poruszanie się było znacznie utrudnione. Dzięki zaangażowaniu i ofiarności ludzi dobrej woli udało się zebrać ponad 26 tys złotych na skomplikowaną operacje Łukasza.
W związku z ostrymi mrozami zwróciłem się z pytaniem do burmistrza Wiesława Ordona i prezesa Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Jakuba Sudoła o możliwość ustawienia na nowodębskim dworcu autobusowym koksowników, które pozwoliłyby ogrzać się podróżnym oczekującym na przyjazd autobusu.
Takie rozwiązania sprawdzają się w innych miastach. Myślę, że sprawdzą się także u nas.
Fot.: Koksowniki w Tarnobrzegu (Źródło: Echo Dnia, Grzegorz Lipiec)
Wystąpienie przewodniczącego KR Ratusz Marka Ostapko podczas sesji budżetowej 31.01.2012r.
Przed chwilą mieliśmy okazję wysłuchać opowieści Pana burmistrza o przygotowanym przez niego budżecie. Opowieść ta, jakkolwiek długa i miejscami ciekawa, nie daje pełnego obrazu bieżącej sytuacji.
W ciągu ostatnich lat pan burmistrz raczył nas narracją o budżetach rozwojowych konstruowanych na miarę naszych możliwości. Dziś ton tej narracji był łagodniejszy, ale w dalszym ciągu można nabrać wrażenia, jakoby sytuacja w Nowej Dębie była co najmniej dobra.
Tymczasem, wbrew słownym zaklęciom o rozwojowych budżetach, nasze miasto, nasza gmina z roku na rok się kurczy. Obserwujemy ciągły odpływ ludności przy jednoczesnym zwiększaniu liczby zaciągniętych kredytów. Taka sytuacja w dłuższej perspektywie musi doprowadzić do ekonomicznego dramatu. Ale nie widzę, by rada się tym przejmowała. Wszak ciężar spłat kredytów został przesunięty na przyszłe kadencje. Niech martwią się inni.
Zaklinanie rzeczywistości nie pomoże w rozwoju Miasta. Mogą mu pomóc realne działania, jak chociażby próby przyciągnięcia nowych mieszkańców. Odsyłam tutaj do przykładu Niska, gdzie władze ściągnęły do swojej gminy żołnierzy, którzy dziś płacą podatki do niżańskiej kasy. Ważne jest również to, by zapobiec ucieczce ludzi z Nowej Dęby. Jeśli dzisiaj kilkadziesiąt (ok. 60 rodzin) czeka na swoje mieszkania, to dlaczego nie rozwija się budownictwo komunalne? Przecież tego typu inwestycja zaowocuje w przyszłości i zapewni ciągłość miastu. Kolejna sprawa to miejsca pracy: w naszym mieście w urzędzie, jak i w podmiotach powiązanych organizacyjnie z miastem, zatrudnia się ludzi spoza Nowej Dęby podczas, gdy nasi mieszkańcy borykają się z bezrobociem. Ale skoro sam Pan Burmistrz zatrudnia u siebie w urzędzie specjalistów z Tarnobrzega, to jest duże prawdopodobieństwo, że inni biorą z Pana przykład.
Ale bezrobocie i brak mieszkań to nie jedyne choroby naszego Miasta, na które nie znalazłem recepty w tym budżecie. Za ok 1,2 zł burmistrz i jego radni dokonali zakupu ujęcia wody, które w chwili obecnej wymaga kilkunastomilionowych nakładów. Tymczasem projekt na dofinansowanie modernizacji tego ujęcia przepadł z powodu braków formalnych, a wraz z nim kilka milionów złotych dla naszej gminy. Budżet przedstawiony przez pana burmistrza nie mów,i co gmina pocznie z tym problemem.
Podobnie jak nie mówi nic o sypiących się wodociągach i fatalnym stanie kanalizacji na terenie Miasta. Jak pokazują orientacyjne dane liczba awarii ciągle rośnie, wraz z liczbą awarii wzrasta wysokość strat wody. Awarie niszczą również infrastrukturę miejską: chodniki, czy parkingi, co generuje kolejne koszty. Stan sieci wodociągowej obrazują liczby - 7 185 m żeliwnej sieci wodociągowej wzdłuż ulic Kościuszki, Jana Pawła II, Krasickiego, Żeromskiego, Szkolnej, 1 Maja, Mickiewicza, Leśnej, Rzeszowskiej, OPW została wybudowana w okresie przedwojennym i powojennym do 1953 roku. Liczy zatem od 59 do 74 lat. Pan burmistrz przymierza się do rewitalizacji miasta, do przebudowy tzw plant i parku „koziołek”. Czy odnowione po raz kolejny planty również będziemy rozkopywać, bo pękła rura?
Zdaję sobie sprawę, że odnowione po raz kolejny planty pomogą panu w kolejnej kampanii wyborczej. Ale inwestycje należy robić z głową.
Co ze strefą na terenie Nowej Dęby? Problemy z kolektorem deszczowym zagrażają prawidłowemu funkcjonowaniu tej strefy. Co z drogami na strefę na terenie Miasta? Boli mnie zaniedbanie tego obszaru, który historycznie dał początek naszemu Miastu.
Kolejna sprawa to brak pomysłu na plac po kotłowni, plac po przedszkolu i tereny odzyskane od TSM-u. Za chwilę pan burmistrz odpowie mi, że ma wizje, że ma plany. Tyle, że już dawno czas na działania panie burmistrzu. Na snucie wizji i planów czas już był!
Co do rzeczy, które zaliczyłbym do kosmetycznych, ale ważnych: brak oświetlenia ulicznego na ulicy wczasowej, brak oświetlenia ulicznego między blokami. Do tego niezadowalający czas włączania i wyłączania świateł. Minęło już 50 lat od momentu nadania Nowej Dębie praw miejskich, ale w dalszym ciągu nie mamy w tym zakresie standardów miejskich.
Podobnie rzecz ma się z placami zabaw, które są w opłakanym stanie. Wyjaśnienia, jakie udzielił mi pan burmistrz podczas jednej z komisji, że gdy nastąpi modernizacja „Koziołka”, to powstanie tam duży plac zabaw, traktuję jako żart i niezrozumienie specyfiki funkcjonowania miasta. Place zabaw powinny być przy blokowiskach.
Żeby nie zabierać zbyt dużo czasu, wspomnę tylko o nakładach, jakie wymaga nasz stadion (mam tu na myśli trybuny, zadaszenie i oświetleenie oraz bieżnie tartanową), ale również basen – powstanie profesjonalnej siłowni w pustych pomieszczeniach obiektu czy modernizacja kortów tenisowych, które przynoszą dochód.
Na koniec chciałbym dodać, że wydarzenia, jakie mają miejsce w PGKiM napełniają mnie strachem. Źle przygotowany projekt na modernizację ujęcia i wodociągów, przegrane przetargi, zwolnienia ludzi, odpływ pieniędzy do Tarnobrzega, zatrudnianie ludzi z Tarnobrzega, odejście prezesa.. Co się dzieje w miejskiej Spółce? Parafrazując tytuł pewnego filmu można zapytać: Czy leci z nami burmistrz?
Nabieram coraz większych wątpliwości czy burmistrz Wiesław Ordon panuje nad sytuacją w miejskiej Spółce nad którą ma sprawować nadzór. Co chwile jesteśmy bombardowani kolejnymi nowinkami: jak nie odrzuconym wnioskiem na modernizacje ujęcia wody i sieci wodociągowej ( http://infonowadeba.pl/news.php?readmore=815 ) , który miał zabezpieczać żywotne interesy naszej gminy to wiadomościami o przegranych przetargach na odśnieżanie i sprzątanie miasta przez PGKiM i zwolnieniach ludzi, a teraz deklaracją o odejściu Prezesa Spółki. Zamiast stabilizacji i normalności mamy coraz większy chaos i zamieszanie... O co tu chodzi?
W dniu wczorajszym odbyło się oficjalne zakończenie kariery trenerskiej Pana Antoniego Malcharka, założyciela sekcji badmintona, działacz społeczny. Poniżej zamieszczam treść listu gratulacyjnego odczytanego podczas uroczystości.
Szanowny Panie Trenerze,
W imieniu Klubu Radnych RATUSZ mam przyjemność złożyć Panu najserdeczniejsze wyrazu szacunku i uznania, a przede wszystkim podziękowania za dotychczasową prace na rzecz rozwoju sportu w Nowej Dębie i promocje naszego miasta na arenie krajowej i międzynarodowej.
Dzięki Pańskiemu zaangażowania w naszym mieście powstała prężnie działająca sekcja badmintona, której zawodnicy osiągnęli szereg sukcesów zarówno w Polsce jak i zagranicą zdobywając liczne medale i tytuły mistrzowskie. W realizowanych w ramach sekcji treningów brało udział setki jeśli nie tysiące mieszkańców naszego miasta i okolic. Ucząc swoich podopiecznych zasad fair play, ducha sportowej walki i wytrwałości wychował Pan niezliczoną ilość dzieci i młodzieży, którzy jeśli nawet w dorosłym życiu nie kontynuowali drogi sportowej, to bez wątpienia wykorzystali w codziennym funkcjonowaniu wartości, których ich Pan uczył.
Jest mi niezmiernie miło, że Pańskie poświęcenie zostało docenione przez Radę Miejską obecnej kadencji, która nadała Panu tytuł „Zasłużonego dla Miasta i Gminy Nowa Dęba”. Tytuł ten jest ukoronowaniem dotychczasowej pracy. Wierzę, że Pańska osoba będzie wzorem dla kolejnych pokoleń mieszkańców naszego miasta.
Autor: Klaudia Tajs
Dodano: 17.01.2012r.
Źródło: Echo Dnia
Już nie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej z Nowej Dęby, ale firma A.S.A z Tarnobrzega odśnieża nowodębskie ulice i chodniki.Także utrzymywaniem porządku w gminie zajmie się tarnobrzeska spółka. Co z piaskiem i sprzętem, który nowodębska spółka przygotowała na nadchodzący sezon?
Powodem zamieszania są przegrane przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej przetargi na zimowe utrzymanie dróg i ciągów pieszych na terenie miasta oraz oczyszczanie ulic, placów i ciągów na terenie miasta. Oba wygrała firma A.S.A z Tarnobrzega. Zdaniem radnego Marka Ostapki, takie rozwiązanie jest niekorzystne dla gminy. - Czy w interesie miasta jest, aby spółka komunalna, której celem jest odśnieżanie i utrzymywanie porządku w mieście, nie realizowała tych zadań – pyta. - Czy zawsze w przetargach publicznych kryterium ceny powinno być najważniejszym wskaźnikiem? Do tej pory pieniądze z budżetu gminy przekazywane na ten cel trafiały do spółki będącej w rękach gminy. Teraz wypłyną poza miasto.
PRAWA RYNKU
Jak to możliwe, że spółka, w której gmina ma 100 procent udziałów, która została powołana właśnie do tych zadań, zostaje pozbawiona zarobku? Jakub Sudoł, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej mówi wprost: – Takie są prawa rynku, był przetarg, który wygrała firma z Tarnobrzega i należy do zaakceptować – tłumaczy prezes Sudoł. – Nie jest to pierwszy i ostatni przetarg ogłoszony przez samorząd Nowej Dęby. Będą kolejne, do których przystąpimy. Tylko trzeba mieć na uwadze jedną rzecz. Nie można prowadzić działalności na granicy opłacalności, gdzie zarobki pracowników będą balansowały w okolicy najniższej krajowej. Przygotowując ofertę należy wziąć pod uwagę zarówno dobro firmy, jak i pracujących w niej ludzi.
Prezes Sudoł nie kryje, że przegrana w przetargu pociągnie za sobą niekorzystne dla pracowników kroki. Jednak zaznacza, że zimowe odśnieżanie, jak i utrzymanie porządku, to zaledwie niewielka część działalności spółki. – Główny nacisk kładziemy na kanalizację, dostarczanie wody, ogrzewania i odbiór nieczystości – wylicza. – Na potrzeby zimowego odśnieżania zatrudnialiśmy sezonowo pracowników. Dlatego teraz dwóch umów sezonowych nie przedłużyliśmy.
Czy będą kolejne redukcje etatów? Prezes Sudoł tłumaczy, że przedsiębiorstwo, którym kieruje nie jest firmą produkcyjną, dlatego w tym wypadku nie można mówić o wypracowanych zyskach. Nie mniej polityka finansowa jest bardzo ważna.
ŁOPATA W GÓRĘ?
Przegrana w przetargu była dużym zaskoczeniem dla władz spółki. Świadczy o tym chociażby fakt, że z myślą o nadchodzącym sezonie zimowym, w celu zapewnienia prawidłowego utrzymania dróg i chodników spółka zgromadziła około 300 ton piasku z dodatkiem niewielkiej ilości soli oraz dokonała przeglądu sprzętu, który można kierować do prowadzenia odśnieżania i zwalczania gołoledzi. – Sprzęt nie będzie stał na placu, ponieważ wygraliśmy przetarg na utrzymanie dróg powiatowych, które znajdują się na terenie miasta – tłumaczy prezes Sudoł. – To ciąg głównych ulic, dlatego nie ma obawy, że w chwili wyjazdu z bazy, pług jadący przez ulice miejskie podniesie łychę do góry, by na ulicach powiatowych ją opuścić. Taka sytuacja może wystąpić tylko z chwilą dojazdu do bloku jednej ze wspólnot, która podpisała z nami umowę. Odśnieżamy tam jedną drogę i dwa chodniki.
Co do 300 ton piasku, to władze spółki zapewniają, że jest to surowiec trwały, który może leżakować, do przyszłego sezonu zimowego i kolejnego przetargu.
Dziś na tej sesji powinny znaleźć się dwa bukiety kwiatów dla pani radnej Janiny Lubery.
Pierwszy od pana przewodniczącego rady Wojciecha Serafina, drugi od pana burmistrza Wiesława Ordona. Już wyjaśniam dlaczego.
Otóż w ciągu ostatniego czasu doszło do rzeczy bez precedensu w historii nowodębskiego samorządu.
Wobec radnej opozycji, osoby znanej i cenionej w naszym środowisku, na co dzień zajmującej się kierowaniem bardzo dobrą szkołą, jaką jest Zespół Szkół nr 1 wytoczono polityczne armaty, których pociski naraziły ją na utratę dobrego imienia, honoru, a docelowo miały ją pozbawić mandatu radnego, będącego wynikiem wysokiego zaufania społecznego, jakim ta osoba się cieszy.
Na zlecenie przewodniczącego rady Wojciecha Serafina wykonano opinię prawną, której treść zawiera nieprawdziwe informacje. Stwierdzono w niej, iż hala Zespołu Szkół nr 1 znajduje się na działce stanowiącej własność gminy, wobec czego w przypadku wynajmu hali radna Lubera łamie prawo, gdyż w świetle obowiązujących przepisów nie może prowadzić działalności gospodarczej na mieniu komunalnym. Jednak wszystkie dokumenty: warunki zabudowy, pozwolenie na budowę, wypis z rejestru gruntów jasno wskazują, że hala znajduje się w całości na ziemi stanowiącej własność powiatu, wobec czego o złamaniu prawa nie może być mowy.
Radna Janina Lubera, jak każdy niesłusznie oskarżony człowiek, postanowiła walczyć o swoje dobre imię i o swoją godność. Nie było to jednak łatwe, gdyż radnej ograniczano dostęp do krzywdzącej ją opinii. Pracownik urzędu powołując się na ustne polecenie przewodniczącego rady, nie zezwolił radnej Luberze na skserowanie opinii. Wyraził jedynie zgodę na wgląd w treść opinii w swoim gabinecie i pod jego nadzorem, informując jednocześnie, że radna Lubera, jeśli chce, może sobie opinię przepisać lub zrobić jej zdjęcie. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to sytuacja co najmniej żenująca.
Nie muszę chyba mówić, co czuje człowiek, którego oskarża się o złamanie prawa i któremu, na zlecenie przewodniczącego rady mającego z zasady być przedstawicielem wszystkich radnych bez względu na opcje polityczną, ogranicza się prawo do obrony, wykorzystując w tym celu aparat urzędniczy. Nie muszę chyba mówić o upokorzeniu jakie towarzyszy takiemu człowiekowi. Panie przewodniczący: takie zachowanie wobec kobiety, koleżanki z rady, wobec drugiego człowieka jest naprawdę niegodne. Powinien się pan wstydzić.
Gdy radna Lubera w piśmie do przewodniczącego rady wykazała, że stwierdzenia zawarte w opinii prawnej nie mają potwierdzenia w wymienionych przeze mnie dokumentach, a treść swojego pisma przedstawiła radzie mając nadzieję na ucięcie oskarżeń, do akcji włączył się burmistrz Wiesław Ordon, który powołując się na porozumienie między powiatem a gminą zawarte w 2003 roku stwierdził w obecności mediów, że gmina posiada procentowe udziały w budynku. Na pytanie obecnego na sesji radnego powiatu Jacka Lubery : czy gmina posiada czy ma posiadać, burmistrz stwierdził z pewnością w głosie, że posiada udziały w budynku, ale nie w gruncie.
Sformułowanie to nie tylko przeczy opinii prawnej, którą przygotował na zlecenie przewodniczącego rady pracownik burmistrza -przypomnę, że w opinii tej radca stwierdził, iż porozumienie, na które powołuje się burmistrz, nie zostało zrealizowane- ale również dziwi w świetle obowiązującego prawa, gdyż porozumienie samo w sobie nie jest dokumentem potwierdzającym własność jak i też nie jest możliwe, aby gmina posiadała udział w budynku nie posiadając jednocześnie udziału w gruncie, na którym ten budynek stoi. Mówi o tym znana już w prawie rzymskim zasada „czyja działka, tego budynek”. Wydaje się zatem, że zachowanie pana burmistrza wpisuje się w katalog działań nastawionych na zdyskredytowanie radnej opozycji i pozbawienie jej mandatu.
Bo czy mamy uwierzyć, że pan Wiesław Ordon, człowiek przez lata tworzący organa władzy w naszej gminie, najpierw jako radny, później sekretarz urzędu, a obecnie jako burmistrz nie wiedział, iż gmina nie posiada Zespołu Szkół i przyległej doń hali ? Czy tak doświadczony człowiek, który jak chwali się na swojej ulotce wyborczej, ukończył szereg kursów z zakresu administracji, mógł nie wiedzieć, że porozumienie między gminą a powiatem, którego przez ponad 4 lata swojej kadencji nie zrealizował, samo w sobie nie definiuje stosunków własnościowych?
Nie wiem, co jeszcze spotka nas ze strony ekipy rządzącej. Po tych wydarzeniach możemy się spodziewać wszystkiego, najbardziej brutalnych ataków i najbardziej brutalnej gry.
Jednak musie państwo wiedzieć, że nie zgadzamy się na polityczne cwaniactwo, że mamy dość politycznego mobbingu. Kampania jaka została wytoczona wobec radnej opozycji Janiny Lubery, przypomina mi coś, o czym uczyłem się ze szkolnych podręczników podczas omawiania historii słusznie minionego ustroju.
Osoby odpowiedzialne, za te haniebną w naszej ocenie sytuację powinny ponieść pełne konsekwencje swoich działań. Mam tu na myśli zarówno przewodniczącego rady, który jeśli zdaje sobie sprawę z tego, w czym wziął udział, powinien podać się do dymisji i zrezygnować z kierowania radą, oraz pracownika urzędu, który skomponował opinię zawierającą tezy niepotwierdzone w przedstawionych przez nas dokumentach.